Witajcie kochani !
Często zdarza nam się o czymś zapomnieć, szczególnie w czasach, kiedy żyjemy w ciągłym biegu. Ulatują nam z pamięci sprawy, które mieliśmy załatwić.
Mój dzisiejszy post będzie dotyczył pomysłów na to, byśmy nie zapomnieli o ważnych rzeczach, planach czy spotkaniach.
Oto jak ja sobie radzę z zapominalstwem:
Kalendarzyki.
Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Zapisuje w nim najważniejsze spotkania, kontakty, adresy, ulubione strony internetowe czy nawet menu restauracji, w której lubimy jadać.
Moim problemem w tym przypadku jest to, że coś w nim zapiszę, później przez jakiś czas do niego nie zaglądam i tyle z moich planów i pamięci.
Jednak lubię go mieć, także ze względów sentymentalnych.
Karteczki na lodówce
Jest to fajny, a co najważniejsze widoczny pomysł na nasze zapominalstwo. Otwieramy lodówkę codziennie i to po kilka razy, przez co nie da się nie zauważyć, co jest na niej napisane.
A właśnie o to w tym chodzi, abyśmy widzieli - pamiętali i również przypominali innym.
Dodatkowo lubię, kiedy drzwi lodówki nie są "puste". A więc uwielbiam wszelkie magnesy, pocztówki, a także karteczki, które urozmaicają jej wygląd :)
DIY / Tablica przypomnieniowa
A to jest tablica, którą wykonałam własnoręcznie. Okleiłam starą, tekturową ramkę do zdjęć papierem - w tym przypadku niebieskim. Można ją powiesić lub postawić np. na biurku. Przyczepiam tutaj najważniejsze spotkania lub sprawy, o których muszę koniecznie pamiętać. Akurat o spojrzeniu na nią nigdy nie zapominam. I dzięki temu nie mam problemu z przegapieniem spotkań :)
A jak wy radzicie sobie z zapamiętywaniem tego, co najważniejsze?
Ja zapisuję wszystkie ważne rzeczy w moim telefonie. Nie rozstaję się z nim, dzięki czemu o wszystkim pamiętam. Kalendarz również posiadam, zapisuję w nim moje złote myśłi, aczkolwiek niekiedy przydaje się jako notatnik, jeżeli koniecznie coś szybko muszę zapisać :)
OdpowiedzUsuńJa natomiast korzystam tylko i wyłącznie z kalendarza, Towarzyszy mi dosłownie wszędzie, to pierwsza rzecz jaką sprawdzam w torebce, gdy gdzieś wychodzę. Notuję w nim wszystko od numerów telefonów po przepisy i listę zakupów. Takie kolorowe karteczki stosuję w pracy, niesamowicie mi pomagają w lepszej organizacji. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo prawda! :) Ile razy miałam coś kupić lub ktoś mnie prosił o przysłygę, a ja najnormalniej w świecie o tym zapominałam.. Rok temu dostałam pod choinkę kalendarz, którego nigdy nie używałam, ale przekonałam się do niego. Lecz nie zawsze mam chęć wyciągać go z torebki i potem o nim zapominam.. Ale od zawsze korzystam z post-it(kolorowych karteczek), którymi obklejam całą lodówkę, dzięki czemu ani ja, ani moja rodzina nie musi zapominać o zakupach, czy innych ważnych sprawach :)
OdpowiedzUsuńA ja gdzie bym nie zapisała jakichś rzeczy, to mój wzrok jakoś to wszystko ignoruje :( widocznie mój mózg uważa istotne rzeczy za mało ważne :D
OdpowiedzUsuń